Reportaż o zwykłym niezwykłym facecie - Tomku, Wagecie, Czapie, Czapkinsie, który zapałał miłością do gór wysokich - a w szczególności jednej - Nagiej Góry. Z uporem maniaka wracał na jej zbocza parokrotnie, by w końcu udało się stanąć na jej szczycie. Jedak cena za spełnienie tego marzenia była zbyt wysoka - ostateczna, była to cena życia. Tragicznymi wydarzeniami ze stycznia 2018 roku żyła niemal cała Polska. Mariusz Sepioło w reportażu Nanga Dream przybliża nam postać Tomka Mackiewicza, na obraz którego składają się wspomnienia najbliższych mu osób.
Tomek od "zawsze" kochał i wybierał wolność. W dzieciństwie najwięcej czasu spędzał na łonie natury, kochał przyrodę i samotne spędzanie czasu, które upływało mu na licznych przemyśleniach. Miał chłopak naturę filozoficzną. Otoczony babciną miłością wiódł swobodne życie na wsi. Z czasem jego sytuacja się zmieniła i musiał przeprowadzić się do dużego miasta, zostawić wszystko co lubiane i znajome. Wtedy coś zaczęło się dziać. Coś niedobrego. Jak to się mówi wpadł w nieciekawe towarzystwo zaczął eksperymentować z alkoholem i narkotykami. Uzależniając się finalnie od heroiny. Zjeździ wtedy trochę świata, powłóczy się po Polsce by trafić do Gaudynek, do ośrodka Monaru. Tam, z pomocą innych, zaczyna nowe życie, wolne od nałogu. Obywa podróż do Indii, zakłada rodzinę, szuka swojego miejsca na ziemi i wszystko wydawałoby się idealne gdyby nie to, że wraz z żoną ponoszą niewyobrażalną stratę... Życie go nie oszczędza...ale Tomek jest marzycielem, takie podejście w życiu niewątpliwie mogło pomóc mu przerwać trudne chwile. Różne czynniki i życiowe możliwości zwracają jego uwagę ku górom i to od razu górom wysokim (przez co będzie miał później, jak to się kolokwialnie mówi 'na pieńku" z alpinistycznym światem). Zdobywa dwa szczyty: górę Logan w
Kanadzie (w duecie) oraz Chan Tengri w Tienszanie (solo). I wtedy pojawia się ona - Naga Góra, Nanga Parbat, masyw który zawładnie Wegetem całkowicie, pozwoli być odskocznią, swoistym symbolem poszukiwanej przez Mackiewicza wolności.
Czapa jak to zwykle w życiu robił, nie szedł utartą ścieżką tylko wyznaczał własny kierunek, Nangę chciał zdobyć na swoich warunkach - może dlatego wracał na tę górę siedmiokrotnie. W światku polskich himalaistów był outsiderem, niezrzeszonym, nie wspinał się w Tatrach, ani Alpach... Wtargnął do tego świata "znikąd" i od razu porywa się na jeden z najwyższych ośmiotysięczników nigdy nie zdobytych zimą...
Z książki Sepioły wyłania się portret nie tylko wielkiego marzyciela, ale również zwykłego, pospolitego faceta. Życie go nie oszczędzało, pracował jak każdy - ale jak niewielu ze swojej pracy potrafił stworzyć sztukę, lubił robić wszystko własnymi rękoma. Był takim... fajnym gościem. Uwielbiał dzieci z wzajemnością. Był lekko pokręcony, ciekawy świata, gawędziarz jakich mało! Tak go opisują bliscy w rozmowach z autorem książki i da się odczuć, że to wszystko prawda, nic tu nie jest naciągane, nie jest to pośmiertna laurka. Jednak... brakuje tutaj rozmów opinii kilku bardzo ważnych w życiu Tomka osób, przez co opowieść jest niepełna. Nie udało się uzyskać wypowiedzi od drugiej żony Czapy - Ani, narrację przez sporą część książki prowadzi Joanna (pierwsza żona). Brakuje również komentarza Elisabeth Revol - partnerki Czapkinsa w próbach zdobycia Nanga Parbat (co mnie osobiście dziwi, ponieważ niedługo potem na rynku ukazuje się jej książka opowiadająca o tragedii na tej górze - recenzja tutaj).
Oko należy przymknąć jeszcze na sam tytuł książki Nanga dream, ponieważ podczas lektury nie dowiemy się zbyt wiele o samych ekspedycjach na Nagą Górę, co może wydawać się trochę dziwne ze względu na to, iż Tomek udawał sie tam parokrotnie, to ona stanowiła cel jego marzeń, to na niej finalnie zasnął...
Dla Mackiewicza istniała tylko jedna góra, z którą połączyła go wyjątkowa relacja, dla wielu niezrozumiała. Relacja, za którą zapłacił najwyższą cenę ale również dzięki której - jak powiedział Wojciech Kurtyka - dokonał jednego z najpiękniejszych osiągnięć w historii całego alpinizmu. Wszystko to dzięki niezwykłemu talentowi - którego nikt mu nie może odmówić, wspinał się pięknie! - hartowi ducha i pasji.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz